Dlaczego Polacy (wciąż) kochają Chorwację?
Chorwacja – bardzo dobrze znany nam kierunek wakacyjny. Nawet jeżeli sami nie odwiedziliśmy Chorwacji, to słyszeliśmy o osobach z naszego otoczenia, które wybrały tę wakacyjną destynację. Jak pokazują statystyki, z roku na rok coraz więcej Polaków decyduje się na wypoczynek nad chorwackim Adriatykiem. Jest to pewien fenomen – Chorwacja nie traci na popularności wśród Polaków od lat. Co więcej, budzi coraz więcej zainteresowania i coraz więcej ludzi tam wraca. Jest to o tyle ciekawe, że ceny w Chorwacji są coraz wyższe i staje się ona bardziej ekskluzywnym kierunkiem. Co stoi za częstymi podróżami do Chorwacji? Dlaczego Polacy pokochali właśnie ten kraj? Dlaczego wraz z wzrostem cen rośnie liczba polskich turystów? Czy wzrost popularności Czarnogóry i Albanii oraz renesans turystyczny Bułgarii stanowi zagrożenie dla Chorwacji?
Oczywiście Chorwacja to kraj z pięknymi plażami, krystaliczną wodą, wodospadami i dobrym winem, ale to nie te czynniki są najważniejsze, zwłaszcza że Półwysep Bałkański oferuje wiele innych miejsc z wyjątkową naturą, morskim i górskim krajobrazem oraz śródziemnomorską kuchnią. By poznać istotę fenomenu, na początku przybliżę nieco historię Chorwacji, która ukształtowała jej kulturę – charakterystyczną, odróżniającą ją od innych krajów bałkańskich.
Chorwacja to kraj słowiański, katolicki od czasów średniowiecza. W 1527 roku Slawonia (region dzisiejszej wschodniej Chorwacji) znalazła się pod kontrolą Imperium Osmańskiego do 1699 roku, później była ona w składzie Pogranicza Wojskowego między habsburskimi Węgrami a imperium osmańskim. Pozostałe tereny, odpowiadające mniej więcej dzisiejszej zachodniej Bośni i Hercegowinie, pozostały w rękach Imperium Osmańskiego aż do XIX wieku. Wpływy osmańskie tym samym nie były tak silne jak w innych państwach bałkańskich, a największy wpływ na Chorwację miała Unia z Królestwem Węgier (1102–1526), Republika Wenecka (1409) i panowanie Habsburgów (1527–1918). Chorwacja przez wieki znajdowała się pod panowaniem mocarstw zarówno łacińskich, jak i muzułmańskiego, miasta dalmatyńskie (centrum turystyki chorwackiej) nie uległy jednak islamizacji, lecz silnej italianizacji, co wyróżnia Chorwację na scenie bałkańskiej. Kraj był zdominowany przez kulturę łacińską, która przyciąga europejskich turystów.
Polak i Chorwat – dwa bratanki, czyli krótko o podobieństwie kulturowym
W historii Chorwacji możemy wyszczególnić jeden, bardzo ważny wspólny element dla Polaków i Chorwatów – doświadczenie imperializmu hegemonów oraz komunizmu. Mentalność społeczności dotkniętej tym samym zestawem doświadczeń jest uniwersalna. Życie codzienne w Polskiej Republice Ludowej i Socjalistycznej Federacyjnej Republice Jugosławii było obciążone podobnymi trudnościami oraz opatrzone w podobną narrację. To właśnie wspólne doświadczenie – początkowo ideologii marksizmu-leninizmu oraz późniejszego stalinizmu szczególnie upodobniło mentalność obu społeczeństw. Choć w Jugosławii, po zerwaniu stosunków Jugosławii z Moskwą i radzieckim socjalizmem, wykształciła się nowa ideologia polityczna – titoizm, kraj dalej funkcjonował w obrębie marksizmu i pozostawał wierny zasadniczym pryncypiom socjalizmu. Takie doświadczenia mają szczególne znaczenie w pamięci zbiorowej obu społeczeństw.
Język – bardzo ważny element kultury podczas każdej podróży zagranicznej. To dzięki niemu jesteśmy w stanie się komunikować i poznać lepiej kulturę. Język chorwacki, należący do grupy języków słowiańskich, z pewnością wpływa na poczucie bliskości, zwłaszcza że zapisywany jest alfabetem łacińskim, co ułatwia czytanie menu w restauracji, krótkich informacji i komunikatów oraz znaków, z którymi możemy się spotkać w czasie wypoczynku. Oba języki – chorwacki i polski – mają wiele cech wspólnych, a leksyka jest często zbliżona, zwłaszcza w podstawowej komunikacji, dlatego pomimo braku znajomości języka Polacy są w stanie zrozumieć proste przekazy. Przyczynia się to do poczucia bezpieczeństwa, bliskości i pewnej jedności z Chorwacją. Inaczej jest na przykład w Bułgarii, gdzie używana jest cyrylica, która stanowi barierę dla większości turystów z Polski. Ponadto istnieje więcej różnic leksykalnych między polskim a bułgarskim, co daje kolejny punkt Chorwacji.
Podobieństwo kulturowe sprzyja budowaniu relacji między dwoma społeczeństwami, a adaptacja w innej przestrzeni kulturowej jest łatwiejsza. Ponownie porównajmy sytuację w Bułgarii, kraju z językiem i kulturą słowiańską oraz podobnymi doświadczeniami imperializmu i komunizmu. Bułgaria od czasów Cyryla i Metodego (IX w.) jest prawosławna, a panowanie Imperium Osmańskiego było w tym państwie dłuższe (prawie pięćset lat), a jego oddziaływanie głębsze niż w Chorwacji. Islamizacja kultury bułgarskiej obecna w architekturze, kuchni, folklorze, języku (turcyzmy) jest bardziej zauważalna, co czyni ją odleglejszą od polskiej. Pomimo silnej spuścizny chrześcijańskiej, prawosławnej, to kultura muzułmańska jest bardziej widoczna niż w Chorwacji. Dodatkowo język bułgarski jest zapisywany cyrylicą, co może stanowić kolejną barierę w poczuciu bliskości Polaków i Bułgarów.
Choć Czarnogóra i Bułgaria to kraje słowiańskie i chrześcijańskie z dostępem do morza i rozwiniętą turystyką wypoczynkową, nie przyciągają tylu turystów co Chorwacja, zdominowana przez kulturę katolicką, bliższa Polakom kulturowo. Warto też wspomnieć, że dzięki katolicyzmowi, Chorwacja zyskuje turystów pielgrzymkowych, którzy nie są tak liczni w innych, prawosławnych państwach półwyspu.
Za co jeszcze pokochaliśmy Chorwację?
Oprócz samego poczucia bliskości z kulturą chorwacką to infrastruktura turystyczna i natura przyciągają turystów, przede wszystkim wybrzeże Adriatyku oraz wyspy. Klimatyczne miasta nad Adriatykiem wabią swoim nieco włoskim klimatem. Wąskie, kamienne uliczki, stare centrum miasta – nie bez powodu Dalmacja i Istria są nazywane „małymi Włochami”.
Wybrzeże Dalmacji jest bardzo urozmaicone, co Chorwaci skutecznie wykorzystują, by proponować takie atrakcje turystyczne i rekreacyjne, jak rejsy wypoczynkowe z kąpielami w zatokach, wpływanie do jaskiń czy zwiedzanie wysp.
Kolejnym, nieco mniej popularnym, sposobem wypoczynku charakterystycznego dla Chorwacji jest czarter łodzi z nadmorskich marin i wypłynięcie w rejs wzdłuż wybrzeża. Chorwacka infrastruktura żeglarska jest na bardzo wysokim poziomie, zarówno jeśli chodzi o jakość marin, jak i dostępność oraz wybór jachtów. Urlop na łodzi w Chorwacji jest też częstym wyborem rodzin, ponieważ ze względu na bliskość lądu i wysp chorwacki akwen jest najbezpieczniejszy na całym morzu Adriatyckim. Dlatego też ta forma urlopu jest idealna dla każdego – nie tylko dla pasjonatów i doświadczonych żeglarzy.
Kuchnia, jako kolejny element kultury, ma istotne znaczenie dla turystyki. Wybrzeże chorwackie charakteryzuje się kuchnią śródziemnomorską, która co ważne, często jest zeuropeizowana, inkluzywna, dostosowana do turystów z całego świata. Szeroki wybór potraw w restauracjach – zaczynając od lokalnych, typowo bałkańskich (np.: ćevapčići, pljeskavice, kajmak) przez świeże owoce morza, a na pizzy i frytkach kończąc – działa zachęcająco, wzbudza większe poczucie bezpieczeństwa i komfortu, a musimy przyznać, że kuchnia, w szerokim tego słowa znaczeniu rozumieniu, jest bardzo istotna dla urlopowiczów.
Dodatkowo Chorwacja to kraj winnic, a to daje turystyce kulinarnej kolejne możliwości: wycieczki do winnic i gajów oliwnych czy śladami istryjskich trufli. Różnorodność kultury chorwackiej tworzy i urozmaica o kolejne opcje podróżowania, czy to specjalistyczne wyjazdy kulinarne czy jednodniowe wycieczki, które mogą uatrakcyjnić urlop.
Może te czynniki powinnam wymienić na samym początku, odpowiadając na tytułowe pytanie, jako te najbardziej trywialne, ale to, co jest istotą fenomenu ciągłej popularności Chorwacji to właśnie podobieństwo kulturowo-mentalne. Co więcej, może dość kontrowersyjne, ale uważam, że Chorwacja nie jest „perłą Bałkanów”, a inne południowe kraje oferują równie dużo pod względem natury, kuchni oraz kultury, ale są mniej dostępne, bardziej nieznane i „obce”. To w czym Chorwacja przeważa to jej „europejskość”, bliskość kulturowa, która niweluje bariery i pomaga uniknąć stygmatyzacji – tak jak jest to w przypadku pozostałych państw bałkańskich, które wciąż są konotowane z pejoratywnymi określeniami.
Dokąd Polacy jeżdżą najczęściej?
By lepiej zobrazować faktyczne zainteresowanie Chorwacją, przytoczę dane statystyczne, dotyczące liczby polskich turystów. Ponownie posłużę się porównaniem z Bułgarią – krajem bałkańskich, członkiem Unii Europejskiej z rozwiniętą turystyką nadmorską.
Warto pamiętać, że Bułgaria była licznie odwiedzana w czasie funkcjonowania Socjalistycznej Federacyjnej Republiki Jugosławii oraz w czasie wojen w latach 90. XX wieku, z powodu jej dostępności i braku zagrożenia. Jak widzimy w statystykach (wykres 1), do 2004 roku turystyka w Bułgarii była na wysokim poziomie, a w kolejnych latach liczba przyjazdów turystycznych zmniejszyła się. Od kilku lat Bułgaria ponownie zyskuje na popularności, lecz liczba polskich turystów nie jest tak duża jak w Chorwacji. Co ciekawe, członkowsko Bułgarii w Unii Europejskiej (od 2007 roku) nie przyniosło szczególnego wzrostu ruchu turystycznego.
Natomiast ruch turystyczny w Chorwacji przez lata był nieporównywalnie niższy niż w Bułgarii (wykres 2). Widoczny wzrost widzimy od roku 2014, kiedy to Chorwacja dołączyła do Unii Europejskiej (2013 rok). Na podstawie statystyk możemy domniemywać, że to właśnie członkostwo przyczyniło się do zwiększenia ruchu turystycznego, który wciąż rośnie – także wśród polskich turystów. Od stycznia do września 2024 roku polscy turyści zrealizowali łącznie 1 007 272 przyjazdów do Chorwacji i jest to dotychczasowy rekord. W ubiegłych latach liczby była również bardzo wysoka: 1,08 mln (2023), 1,06 mln (2022), 1 mln (2021), 500 tys. (2020), 737 tys. (2019), 927 tys. (2018), 933 tys. (2019), 684 tys. (2017), 643 tys. (2016).
Kto wybiera Chorwację jako kierunek wakacyjny?
Według Polskiej Izby Turystyki Polacy najchętniej kupują w biurach podróży wycieczki do Grecji, Turcji i Bułgarii; Chorwacja znalazła się w tym zestawieniu dopiero na 10. miejscu. Należy jednak pamiętać, że na wakacje w Chorwacji decydują się osoby podróżujące samodzielnie, bez korzystania z pośrednictwa biur podróży. W 2023 roku zaledwie jedna czwarta (23%) wszystkich wyjazdów Polaków do Chorwacji odbyła się z pomocą biur podróży. Przede wszystkim Polacy najczęściej wybierają pobyt w kwaterach prywatnych, a w następnej kolejności w hotelach.
Chorwacja w porównaniu do innych popularnych kierunków jest stosunkowo niedaleko od Polski – nieco ponad 800 kilometrów od polskiej granicy do Zadaru. Najczęściej wybieranym środkiem transportu jest samochód, zarówno ze względu na koszty podróży samolotem całej rodziny, jak i możliwość dostosowania terminu i długości pobytu. Polacy mają mniej obaw, by podróżować samym nad Adriatyk – w porównaniu do odleglejszej Bułgarii czy trudniej dostępnej samochodem Grecji lub Turcji. Istotne jest także to, że trasa wiedzie wyłącznie przez państwa członkowskie Unii Europejskiej, co znacząco ułatwia organizację podróży, niweluje dodatkowe koszty i buduje pewne bezpieczeństwo (np. ubezpieczenie).
Dodatkowo przez pierwsze lata wzrostu zainteresowania Chorwacją oferta linii lotniczych nie obejmowała Dalmacji, dlatego podróż samochodem była najlepszym wyborem. Wraz ze wzrostem liczby podróżujących do Chorwacji linie lotnicze wzbogacały swoje połączenia właśnie o loty do Dalmacji oraz na Istrię i udostępniały tym samym szybkie, krótkie podróże typu city break. To również może przekładać się na liczbę polskich turystów podróżujących nad chorwacki Adriatyk.
„Jadę jak do siebie”, czyli o przywiązaniu do Chorwacji
Wszystkie opisane aspekty budzą w polskich turystów pozytywne uczucia, które nierzadko przekształcają się w tzw. udomowienie, czyli chęć wracania do tego samego miejsca, w którym czujemy się dobrze i bezpiecznie. Wielokrotne odwiedzanie Chorwacji tylko umacnia poczucie bliskości: znamy już dobrze produkty na sklepowych półkach, mamy ulubiony napój lub restaurację. Nie potrzeba się aklimatyzować do nowego miejsca, a więc jedzie się „jak do siebie”. To uczucie i brak potrzeby odkrycia czegoś nowego sprawia, że Polacy chętnie wracają do dobrze im już znanej Chorwacji. Może być to kolejny czynnik przekładający się na rekordowe liczby polskich turystów, zarówno nowych odwiedzających, jak i tych, którzy wybierają Chorwację kolejny raz.
A co z cenami?
Chorwacja jako tani kierunek turystyczny to przeszłość. Z roku na rok ceny usług i towarów są coraz wyższe. Wpływ na to ma kilka czynników. Podstawową przyczyną jest to, że turystyka jest głównym sektorem chorwackiej gospodarki (25% PKB), przez co przedsiębiorcy mogą sobie pozwolić na podwyższenie cen, zwłaszcza uwzględniając liczbę turystów z szeroko rozumianego Zachodu. Natomiast w ciągu ostatnich kilku lat ceny znacząco wzrosły nie tylko dla turystów. Od 2023 roku powstało wiele artykułów na temat podwyżek cen, których domniemanym powodem jest przyjęcie euro. Przyczyny wzrostu cen są jednak bardziej złożone i narastały stopniowo przez lata. Chorwacja zmaga się z niestabilną sytuacją gospodarczą, na którą wpływ ma mała liczebność populacji, starzejące się społeczeństwo i emigracje zarobkowe. Oprócz lokalnych problemów gospodarczych przyczynił się do nich również globalny kryzys spowodowany m.in. pandemią w 2020 roku. Jak możemy przeczytać na różnych portalach społecznościowych, sami Chorwaci krytykują panującą drożyznę spowodowaną wysoką inflacją. Wzrosty cen dotyczą jednak całej Europy.
Chorwacja jest wciąż najpopularniejszym kierunkiem w regionie bałkańskim (w szczególności dla zachodnich turystów) i dopiero od kilku lat stopniowo rośnie konkurencja ze strony Czarnogóry i Albanii, które na razie nie zagrażają Chorwacji, która przyciąga polskich i europejskich turystów bliskością kulturową. Dlatego też Chorwaci mogą sobie pozwolić na wyższe ceny w kurortach turystycznych. Z własnych podróży wiem, że ceny bardzo zależą od stopnia turystyczności danego miejsca. Popularne, często odwiedzane miejscowości mają zgoła inne ceny niż małe nadmorskie miasteczka. W odległości kilkunastu kilometrów od głównego miasta Istrii – Puli – możemy znaleźć nadmorskie urokliwe miasteczka, w których nie ma takiego ruchu turystycznego, a ceny w restauracjach, kawiarniach i prywatnych sklepach są przystępniejsze. Podróżując do Chorwacji, ale również do innych państw, musimy godzić się z tym, że ceny będą wyższe ze względu na kryzys i sytuację gospodarczą. Sami możemy zdecydować, w jakim miejscu, w jakim stopniu turystycznym, się zatrzymamy, co bezpośrednio ma wpływ na ceny usług i niektórych produktów.
Chorwacja – taką ją kochamy
Uważam, że głównym czynnikiem silnej relacji polsko-chorwackiej jest właśnie podobieństwo kulturowo-mentalne, wynikające z podobnej historii i religii. Podobny zestaw doświadczeń historycznych wykształcił takie same wartości i postawy obu społeczeństw. Do Chorwacji wybieramy się nie tylko na wypoczynek nad Adriatykiem, wiele osób udaje się tam również z pielgrzymką.
Na drugim miejscu jest język, dzięki jego podobieństwu do polskiego czujemy z Chorwacją pewną więź – to, co znane, jest bardziej komfortowe i bezpieczne. Czynniki finansowe nie są tutaj aż tak ważne, czego dowodem jest ciągle rosnąca liczba polskich turystów.
Innymi, bardziej oczywistymi czynnikami są walory naturalne Chorwacji, dobrze rozwinięta infrastruktura turystyczna i baza noclegowa. Niewątpliwie chorwacka turystyka jest najbardziej rozwinięta na scenie bałkańskiej oraz najwygodniejsza, kiedy spojrzymy na udogodnienia, które oferuje nie sama Chorwacja, a jej członkostwo w Unii Europejskiej, np. bezproblemowe przekraczanie granic, brak wymogu posiadania zielonej karty, opłaty za rozmowy telefoniczne i internetowe, ubezpieczenie EKUZ itd.
Łącznie czynniki te budują ogólne poczucie bezpieczeństwa na wielu płaszczyznach i sprawiają, że polscy turyści głównie decydują się na organizację wyjazdu na własną rękę, najczęściej samochodem, i wybierają prywatne kwatery noclegowe.
Pomimo wielu cech wspólnych z Bułgarią, tj. podobnych doświadczeń historycznych, języka słowiańskiego czy członkostwa w Unii Europejskiej, relację polsko-bułgarską cechuje więcej barier kulturowych i językowych. Tym samym wakacje nad Adriatykiem są geograficznie i mentalnie bliżej niż te nad morzem Czarnym.
Wbrew obecnym turbulencjom w gospodarce chorwackiej i światowej, które bezpośrednio przekładają się na wysokość cen, jest pewnym fenomenem, że nie mają one znaczącego wpływu na liczbę przyjazdów turystów zagranicznych. Tym samym można powiedzieć, że Polacy godzą się na obecne koszty związane z podróżą nad chorwacki Adriatyk. Spośród innych tańszych państw bałkańskich wciąż głównie wybieramy „naszą” ukochaną Chorwację. Następne lata, wraz z rozwojem i popularyzacją Czarnogóry i Albanii, pokażą, czy będą one stanowić realne zagrożenie dla turystyki chorwackiej. Myślę, że członkostwo w Unii Europejskiej, poczucie udomowienia, bliskości geograficznej, kulturowo-mentalnej oraz pozbawiony stygmatyzacji obraz Chorwacji będzie wciąż silniejszą, niż kwestie finansowe, motywacją dla znacznej grupy turystów.
korekta: Marta Piasecka
Maja Piasecka
Jestem studentką drugiego roku studiów magisterskich Bałkanistyki na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Uczę się dwóch języków: macedońskiego i albańskiegp, dlatego też moimi głównymi regionami zainteresowań są: Macedonia, Albania i Kosowo. Swoje dotychczasowe prace poświęcałam interdyscyplinarnym badaniom nad bałkańską Eurowizją. Dodatkowo interesują mnie kwestie religijne, mniejszości etniczne i kulturowe. Odkąd zaczęłam studia moją pasją stały się Bałkany – w wolnym czasie czytam, słucham i oglądam bałkańskie "bestsellery".